Malbork – wokół cukrowni

Na swoje stanowisko powraca Bogusław Raczyński, odwołany przed paroma dniami prezes cukrowni „Malbork S.A.”. W ubiegłym tygodniu w mieście powstał swoisty komitet obrony prezesa złożony z przedstawicieli załogi, plantatorów buraków cukrowych oraz władz samorządowych. – Jesteśmy przekonani, że ostatecznie pomogła interwencja w Warszawie naszych posłów z Malborka – z powrotu swojego szefa cieszy się Jerzy Krajewski, wiceprezes i dyrektor do spraw ekonomicznych malborskiej cukrowni.

Przypomnijmy, że nagłe odwołanie Bogusława Raczyńskiego z funkcji prezesa nastąpiło w ubiegły poniedziałek, drogą telefoniczną. – Nikt nie widział żadnego pisma, nawet Władysław Krawczyk, przewodniczący rady nadzorczej. Do tej pory nie wiemy, dlaczego ktoś chciał odwoływać prezesa w przeddzień rozpoczęcia kampanii – twierdzą w cukrowni. Firma ta cieszy się dobrą opinią wśród plantatorów z całej okolicy, gdyż zawsze płaci im na czas za buraki. Nie ma tu też kolejek, takich jak pod elewatorem ze zbożem. Prezes Raczyński zasłynął w mieście jako osoba, która trzy lata temu uratowała podupadający zakład. Ma także opinię mecenasa lokalnej sztuki, sponsoruje między innymi lokalne towarzystwo śpiewacze oraz klub wioślarski.

– Wiadomość o odwołaniu prezesa była dla nas ogromnym zaskoczeniem. Dokonano tego w sposób mało dyplomatyczny, w wyjątkowo niedogodnym momencie. Nie chcemy, żeby ten zakład zniknął z naszego miasta. Uważam, że jest to jedna z najlepszych firm w województwie pomorskim – twierdzi Jan Tadeusz Wilk, burmistrz Malborka.

„Bogusław Raczyński uratował cukrownię przed upadłością zapewniając tym samym poczucie bezpieczeństwa materialnego pracownikom spółki. Dał się poznać jako doskonały menedżer. Dzięki swemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi doprowadził do stabilizacji kierowaną przez siebie firmę, przez co zyskał sobie uznanie i sympatię załogi, plantatorów i mieszkańców. Za wzorową należy uznać współpracę prezesa Raczyńskiego z władzami samorządowymi. Mamy nadzieję, że decyzja pana ministra nie jest ostateczna i zechce pan wziąć pod uwagę głos lokalnego środowiska, które reprezentujemy” – tak, zaraz po otrzymaniu drogą pantoflową wiadomości o odwołaniu Raczyńskiego, napisali do Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu państwa, malborski starosta i burmistrz miasta.

W ciągu ubiegłego tygodnia w mieście aż huczało od domysłów, co też było powodem odwołania prezesa Raczyńskiego i powołanie na jego miejsce Marka Zaczyka, dotychczasowego prezesa likwidowanej właśnie cukrowni w Pruszczu Pomorskim.

„Jaki był powód tej decyzji? Chyba nie spowodował tego nasz pozew do sądu w Toruniu o oddalenie wniosku Krajowej Spółki Cukrowej o połączeniu z cukrownią w Malborku? Uważaliśmy, że przesunięcie o rok włączenia naszej cukrowni do KSC jest nadzieją na uzyskanie kredytu skupowego. Nie oznacza to wcale, że nie chcemy wejść do inkorporacji KSC” – napisał do ministra skarbu Wiesław Szpura, prezes Rejonowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego przy Cukrowni „Malbork S.A.” Również jego zdaniem, obecnie zakład posiada płynność finansową i zalicza się do przodujących cukrowni. W przypadku braku reakcji ministerstwa plantatorzy byli przygotowani na rozpoczęcie akcji protestacyjnej.

Bogusław Raczyński o powrocie na stanowisko dowiedział się w ubiegły piątek. – Nie wiem, jak to komentować. Nie spodziewałem się takiej walki w mojej obronie. Na ulicy zaczepiali mnie całkiem obcy ludzie. Teraz najważniejsze jest sprawne przeprowadzenie kampanii – mówi nowy-stary prezes. – Jestem przekonany, że najbardziej pomogła interwencja w ministerstwie skarbu naszych posłów z Malborka, czyli Małgorzaty Ostrowskiej i Tadeusza Cymańskiego. Bardzo ostro walczyły też związki zawodowe, pracownicy i plantatorzy – uważa Jerzy Krajewski, zastępca prezesa malborskiej cukrowni.

W tym roku w Malborku będzie wyjątkowo długa kampania cukrownicza. Potrwa około trzech miesięcy. Zakład ma do przerobienia 265 tysięcy ton „swoich” buraków oraz 80 tysięcy ton buraków plantatorów z Pruszcza Gdańskiego. W związku z tym firma przyjmie około 300 pracowników sezonowych, co ma niebagatelne znaczenie w mieście z tak dużym bezrobociem. W tym roku w województwie pomorskim oprócz malborskiej, pracują jeszcze cukrownie w Nowym Stawie i Pelplinie.

Źródło: Głos Wybrzeża

Author: PomorskieFirmy

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *